Jeszcze rok temu zupełnie nie wiedziałam o istnieniu tego położonego na południu Tajwanu miasta. Dziś szukam pretekstu by wrócić tam na dłużej. Dwa dni w Kaohsiung tylko zaostrzyły apetyt na odkrywanie tej części wyspy.
Moja wizyta w Kaohsiung była efektem przypadku. Odkąd obejrzałam 20 minutowy program o nocnym życiu w Taipei na netflixie, Tajwan regularnie zaczął pojawiać się w moich podróżniczych rozmyślaniach.
I kiedy w końcu się złożyło, że tanie loty zaprowadziły mnie do Hong Kongu, to nie można było oprzeć się z przedłużeniem ich właśnie do Tajwanu. A że sytuacja geopolityczna jest jaka jest, chciałam zobaczyć na Tajwanie jak najwięcej, od północy po południe. W ten sposób znalazłam się w Kaohsiung. Mieście portowym, kiedyś znanym z ciężko przemysłu, a dziś będącym przykładem na to, jak sztuka i ekologia mogą podbić komfort życia, a przy okazji reputację.
Spis treści
Street Art w Kaohsiung. Co zobaczyć w dwa dni
Na poznanie Kaohsiung miałam jeden cały dzień, i poprzedzające ten dzień, popołudnie z wieczorem. W ciągu tego czasu, trwały nieustające poszukiwania sztuki ulicznej, które zakończyły się sukcesem, a jednocześnie niedosytem. Gdyby dane byłoby mi powtarzać tę wycieczkę, zdecydowanie zarezerwowałabym więcej dni na wspaniałości tego miasta.

Nie spotkaliśmy się jednak tu, aby żałować! COŚ tam zobaczyłam, więc przejdźmy do rzeczy. Poniżej opisałam trzy miejsca, które słusznie byłoby uwzględnić podczas odwiedzin Kaohsiung. Wszystkie związane ze sztuką, taką, jaką na tym blogu lubimy. 😉
Street Art in Kaohsiung: The Pier-2 Art Center
Pierwszy przystanek to przestrzeń: Pier-2 Art Center. Używam słowa „przestrzeń”, bo odwiedzając to miejsce, szybko się zorientujesz, że sporo tu do odkrycia pomiędzy budynkami, które kiedyś działały jako magazyny portowe. Same budynki przeszły rewitalizację, zarówno pod kątem wyglądu, jak i funkcji. I co wspaniałe, nie wszystkie mają za zadanie przynosić zysk. Część z nich pełni funkcje kulturalne.

Szwendać się tu można od rana do wieczora, i nadal będzie szansa, że wszystkich murali, rzeźb, małych prac czy wystaw nie zobaczysz. Sporo tu dobrego.

Na podstawie mojego skromnego, ale intensywnego doświadczenia, polecam rozpocząć poznawanie tego miejsca od… Information Counter (Punktu informacyjnego). Nie spodziewaliśmy się tego, co? Może banalny wybór, ale tam opowiedzą Ci, jakie aktualnie trwają wystawy i w którym budynku kompleksu je znaleźć, a to dobry start. Do informacji warto wrócić na koniec dnia, aby zaopatrzyć się w pamiątki, które powstały przy współpracy z artystami.
Jest bardzo duża szansa, że Twoim pierwszym przystankiem będą Magazyny Sztuki Współczesnej (The Warehouses of Contemporary Art „WOCA”), które mieszczą się w tym samym budynku, co informacja. Tak było w moim przypadku. Wystawa, na którą trafiłam, była zaskakująca, ponieważ w większej części namawiała bardzo przekonująco do relaksu.

Patrząc na Pier2 szerzej, to cały ten obszar podzielony jest na trzy części: Dayong, Penglai oraz Dayi. I w zależności od tego, co powiedzą Ci w informacji, tak będziesz wędrował. My po wizycie w WOCA, poszliśmy na wystawę o historii i działalności Art Center Pier2 do części Dayi (około 10 minut spacerkiem) znajdując po drodze murale i street arty. Potem poszliśmy w przeciwną od informacji stronę (Penglai Area), gdzie też poznajdywaliśmy pełno sztuki.

Nie będę tutaj rozpisywać się, jak byłam zachwycona tym, co Pier2 jako instytucja kultury, organizowała i stworzyła. Dopuszczam myśl, że nie każdy z Was spędził dwa lata studiując zarządzanie kulturą. Jednak możecie uwierzyć mi na słowo, że to miejsce ma misję, którą ewidentnie realizuje.

Wracając do turystycznych spraw – w przestrzeni Pier2 oprócz tego, co wspomniałam wyżej znajdziesz również MINIATUROWĄ KOLEJKĘ PAROWĄ z MINIATUROWYM PERONEM 8 i 2/5, którą możesz się przejechać. Nawet jak jesteś dorosły. Czy to nie jest wspaniale? Niestety, my byliśmy po jej zamknięciu, więc przejażdżka tą kolejką jest jednym z mocnych powodów, dlaczego powinnam tu wrócić. Jest też tu muzeum o kolei na Tajwanie, ale ja nie wiem, czy to może przebić kolejkę. Nie ma wyjścia, trzeba sprawdzić.



Wybaczcie proszę, że tyle o Pier2, ale dawno żadna instytucja kultury tak mi nie zaimponowała. Biorę trzy wdechy i zabieram Cię teraz na osiedle pełne murali.
Street Art in Kaohsiung: Weiwu Mimi Village
Bądź potocznie zwane Weiwuying Street Art Village. To kwadrat starych budynków mieszkalnych, na których zagościły murale artystów zarówno z Tajwanu, jak i dalszych zakątków świata.

Te murale są naprawdę szerokie – zajmują bardzo dużą przestrzeń ściany często kilku połączonych budynków. Momentami ciężko je się ogląda z ziemi, zarówno przez ich obszerność, ale także wszystko, co się dzieje na ścianie. W odróżnieniu od bloków europejskich, te tutaj nie są takie „płaskie”. Odbiór jest zupełnie inny, bo ma się wrażenie, że dużo dzieje się wokół Ciebie.


Patrząc na te prace, zastanawiałam się też ile pracy koncepcyjnej, jak i fizycznej, musiał włożyć tutaj artysta. Te murale były naprawdę oryginalne, o różnych kształtach i pełne detali.

My niestety odkrywanie tego osiedla zostawiliśmy sobie na popołudnie (ponieważ rano spacerowaliśmy po górach w towarzystwie dzikich małp), nie zdając sobie sprawy z tego, że słońce potrafi zajść w bardzo szybkie pół godziny i pozostawić po sobie zupełną ciemność. Ale patrząc na pozytywy – kolejny dobry powód, żeby zawitać tu jeszcze raz.

Street Art w Kaohsiung: Wyspa Cijin
Na koniec zostawiłam Cijin. To wąziutka wyspa oddzielająca port od Cieśniny Tajwańskiej, do której dopływa się promem w zaledwie kilka minut. Na wyspie panuje iście morski klimat, a spacerując jej wybrzeżem można napotkać różnej wielkości i jakości dzieła sztuki.

Mnie zależało na zobaczeniu Rainbow Church (Tęczowego Kościoła). I powiedzmy, że gdybym mogła przeżyć ten dzień jeszcze raz, to Rainbow Church wymieniłabym na więcej czasu w Weiwu Mimi Village. Ale tak to właśnie w internecie jest – czasem opisywana rzeczywistość nie do końca odpowiada tej prawdziwej.
OW, jesteś już tu!
Jeśli dobrze się bawisz czytając, rozważ wsparcie mojej stronki Part of Streets. To kieszonkowe idzie na trzymanie stronki przy życiu, a także jej dalszy rozwój.
Także, jeżeli będziesz musiał wybierać pomiędzy Pier2, Weiwu Mimi Village lub Cijin, wybierz pozostałe dwa. Ale jeśli czas nie będzie Ci dyktował warunków, wpadaj na wyspę Cijin. Czeka na Ciebie tutaj piękny długi spacer z widokiem na klify i ocean.

Street Art w Kaohsiung: podsumowanie
Czy to wszystko, co jest do zobaczenia w Kaohsiung? Absolutnie nie. Miasto ma do zaoferowania sporo więcej, nie wspominając o przylegających do niego terenach czy pobliskich miasteczkach.
My zdołaliśmy jeszcze zobaczyć słynne pagody, wyjątkową stację metra, najeść się na nocnych marketach, zgubić się parę razy, zrobić mnóstwo zdjęć i pospacerować wzdłuż Love River (która kiedyś była ściekiem, a dziś – luksus). Generalnie w tym stosunkowo krótkim czasie, wzbogaciłam się o nieproporcjonalnie wiele cudnych wspomnień.
Ale też czas w Kaohsiung przekonał mnie, że Tajwan skrywa wiele skarbów i warto tu wrócić.
再见
Karolajn