Prawie za każdym razem, kiedy wrzucam w tytuł artykułu “street art w [podaj pierwsze miasto, co przyjdzie Ci do głowy], czuję lekką pogardę do samej siebie. Po wielu dyskusjach, czym street art jest i nie jest, przeczytaniu wszystkich książek o sztuce ulicy z mojego kallaxwego regału, a nawet opisaniu tematu w pracy magisterskiej, dokładnie wiem, że znak równości pomiędzy muralami a street artem w dzisiejszych czasach stawia się rzadko. A mimo to, używam tego sformułowania, aby osobom, które na temat definicji sztuki rozmyślają zdecydowanie rzadziej, łatwo był odnaleźć przewodnik częściej właśnie po muralach niż street arcie w danym mieście.
I w końcu dziś, bez grymasku na twarzy, a nawet kiwając poczciwie głową, wrzucam w tytuł określenie “street art” i ochoczo dodaję “Tartu”. Bo Miły Czytelniku, w Tartu street art naprawdę jest na pierwszym miejscu. I to w skali, której mogą pozazdrościć inne, znacznie większe pod kątem liczby kilometrów i mieszkańców, “street artowe” miasta.
Spis treści:
Street Art Tartu: Dlaczego to obowiązkowy przystanek w Estonii?
Dawno już dopisałam Tartu do mojej listy “must-see” na lodówce. Wszystko dzięki Stencibility – miedzynarodowemu festiwalowi street artowemu, który ma miejsce właśnie tam. To wydarzenie jest o tyle ciekawe, że dzielnie broni się przed muralozą, oficjalnie popiera nielegalną twórczość na ulicach, a w swoich działaniach, które są już oficjalne, stara się zapewnić jak najwięcej wolności twórczej artystom.
Brzmi nierealnie jak na dzisiejsze czasy? Totalnie. Dlatego, tym bardziej trzeba tu przyjechać!
Na odkrywanie Tartu przeznaczyłam (tylko! :<) jeden dzień, który podzieliłam na zwiedzanie z przewodniczką i odkrywanie solo. W tym wpisie podzielę się z Tobą moim wrażeniami niż konkretną trasą – sztuki w Tartu jest tak dużo, a jednocześnie Tartu samo w sobie nie jest wybitnie olbrzymie, że nie ma sensu ograniczać się jednego słusznego szlaku. Sama często zbaczałam z drogi, ponieważ „niezaplanowany” mural wychylał się zza winkla i machał. Ale zdradzę, gdzie znajdziesz elegancką mapkę, która na pewno będzie pomocna. : )
Street Art Tartu: To trzeba zobaczyć!
W Tartu street artu jest mnóstwo. Przez co nie zrealizowałam swojego, wcześniej przygotowanego planu, ale za to zobaczyłam dużo więcej niż planowałam! Poniżej kilka prac, które zrobiły na mnie największe wrażenie.
Plan B
Jego prace widziałam już w Paryżu, ale hej – zawsze miło jest, gdy dobra sztuka rozprzestrzenia się po świecie.

Von Bomb
Estoński artysta szablonowy. Jego prace były jednymi z pierwszych, jakie zobaczyłam w Tartu. Proste i wyraziste. Oprócz szablonów, na mieście jest pełno jego wlepek, w nieoczywistych stylach.

Stina Leek
Bardzo charakterystyczny styl. Oprócz oglądania prac Stiny na murach, miałam przyjemność zajrzeć do jej galerii KETT Gallery.

Co więcej, jeden jej murali przez przypadek znalazłam poza granicami miasta, w Ahja, gdzie akurat na festiwalu Kullaaugu grał koncert mój towarzysz podróży i życia. Świat nie jest taki duży, prawda?

Kairo
Bez opowieści Sirli (naszej przewodniczki po street arcie) o Kairo prawdopodobnie przeszłabym obok jej prac, pomyślała „ładne” i poszła dalej. Ale kiedy Sirla opowiedziała nam o tej artystce – o jej stylu, nastawieniu, zwyczajach, a na dodatek o setkach truskawkowych naklejek rozsianych po całym mieście – zaczęłam zupełnie inaczej patrzeć na jej prace. Odrobina kontekstu potrafi naprawdę dużo dodać do sztuki.

Edward von Longus
Każdy kraj ma swojego „Banksy’ego”, również Estonia. Choć jego prace są już na aukcjach za niemałe euraski, nadal można znaleźć go na ulicach.

Käppadele kukkuv kass (Kot, który ląduje na łapach), projekt: Kudrun Vungi, wykonanie: Mihkel Joala, Kerttu Kuslap, Robot Muralist
Czy słyszeliście kiedyś o drukowanych muralach? W Tartu udało mi się zobaczyć dwa takie cuda!

…I drugi!

Live fast, die young (Żyj szybko, umieraj młodo) by MinaJaLydia
Najprawdopodobniej jedna z najstarszych, największych i najsłynniejszych nielegalnych prac szablonowych w Tartu.

MS Reet by MTO
Pomimo tego, że to mural z 2014, nadal na żywo robi wrażenie.

Gdzie się nie obejrzysz, naklejki!
W Tartu zdecydowanie warto zwracać uwagę nie tylko na większe prace, ale też na to, co znajduje się wokół nich. Znakomite małe dzieła sztuki tylko czekają na odkrycie – na latarniach, skrzynkach elektrycznych, rynnach czy odwrotach znaków drogowych.



Supilinn 15 Sepe & Chazme
Czas na numer jeden z mojej listy rzeczy do zobaczenia w Tartu. Murale Sepe i Chazme w Polsce mają niestety tendencję do znikania pod kolejnymi warstwami farby lub innych budynków (serio!), dlatego jestem bardzo zadowolona z tego, że ten tutaj jest w tak dobrym stanie!

Daleko od domu by Jay Pop
To było trochę niespodziewane, ale jednocześnie bardzo miłe, trafić na tę pracę… tak daleko od domu! W tle praca Danny’ego Rumbla.

Anastasia Papaleonida & Seikon

Murale ukryte wśród domków
W Tartu bardzo dużo murali czeka spokojnie na odkrycie wsród uroczych domków. Stanowi to połączenie doskonałe – ciekawa architektura, a do tego sztuka uliczna.

Sztuka na skrzyneczkach z prądem
A na koniec – sztuka na skrzynkach elektrycznych. Uwielbiam jak artyści przejmują te smutne metalowe pudelka i zamieniają to w coś inspirującego. W Tartu było sporo tych przekształceń, jednak najbardziej zapamiętałam te skrzyneczki poniżej. Niestety nie znalazłam podpisu autora pracy.

Street Art Tartu: Zwiedzanie z Przewodniczką
Zazwyczaj decyduje się na odkrywanie miast solo – lubię robić research, czytać o miejscu, zaznaczać pinezki na mapie, spacerować we własnym tempie i zmieniać trasę, kiedy mam na to chęć. Jednak raz na jakiś czas, z różnych powodów, decyduję się na spacer z przewodnikiem.
W Tartu byłam pewna, że chcę poznać miasto oczami lokalsa, i to konkretnie zależało mi kimś z ekipy organizującej festiwal Stencibility Nie udało mi się załapać na spacer grupowy (nie wstrzeliłam się w termin), ale na szczęście Stencibility oferuje także prywatne spacerki. I właśnie na taki się zdecydowałam.
I kolejny raz potwierdza się, że spacer z lokalsem to najlepsze rzecz, jaka może spotkać Cię na wycieczce. Sirla, nasza przewodniczka, a jednocześnie organizatorka Stenibility pokazała, ale także „opowiedziała” nam Tartu w najlepszy możliwy sposób – przez pryzmat swoich doświadczeń, spostrzeżeń i ludzi. Przekrój tematów był spory – od historii festiwalu przez relacje z miastem na sylwetkach artystów kończąc. Jeśli więc napatoczy się okazja na spacer z przewodnikiem, nie wahaj się ani chwili. (I to, że jestem przewodniczką po Łodzi i tak mówię, powinno Cię bardziej do tego przekonać ^^”)
Street Art Tartu: Mapa
Tartu też miło poznaje się z mapką, którą znajdziesz na stronie festiwalu. Ja spędziłam z nią całe popołudnie i wieczór odkrywając ulice Tartu.

Choć zdjęć w telefonie mam ponad dwieście, część punktów z mapy nadal czeka na odkrycie. Mam szczerą nadzieję, że nie będą musiały czekać zbyt długo.
Street Art Tartu: Wszystko, co trzeba wiedzieć przed przyjazdem
Do Tartu nie trzeba się wybitnie przygotowywać. Łatwo dotrzesz tu pociągiem z Tallina, który kursuje parę razy dziennie. Jest też opcja dotarcia z Rygi/Wilna, jednak tej opcji (jeszcze) nie próbowałam.
Na miejscu głównie spacerowałam, a moja jedyna podróż autobusem była do wioski pod Tartu (Ahja), gdzie bez problemu można było kupić bilet u kierowcy i zapłacić kartą. Także komunikacja jest przyjazna przyjezdnym.
To co warto przemyśleć, to długość pobytu tutaj. Ja byłam dzień i było to zdecydowanie za mało. Na pierwszy raz tutaj proponowałabym spędzenie w Tartu weekendu. Żeby był czas pochodzić po niezależnych galeriach (a są, i to bardzo miłe!), pobłądzić i podkrywać niezaplanowane i też po prostu skorzystać z miejskiego życia (śniadanka z dobrą kawką, wieczorki przy winku), jak i parków.
WOW, jesteś już tu!
Jeśli dobrze się bawisz czytając, rozważ wsparcie mojej stronki Part of Streets. To kieszonkowe idzie na trzymanie stronki przy życiu, a także jej dalszy rozwój.
A co ogarnąć wcześniej? Na pewno nocleg, żeby było w czym wybierać, bilety pociągowe (jeśli chcesz zaoszczędzić parę euro), wycieczkę z przewodnikiem (na przykład z ekipą Stensibility). Reszta sama się ułoży. 🙂
Czy w Tartu jest street art?
Zadaję to pytanie jako formalność, żeby algorytm nie miał wątpliwości. Street art w Tartu jest, i to jest go zdecydowanie więcej niż murali i graffiti (przynajmniej w centrum!). Jeśli więc czujesz przesycenie tymi grzecznymi, kolorowymi, generycznymi, oficjalnymi muralami, które miasta sobie w ostatnich czasach szczególnie upodobały, wpadaj do Tartu.
Tutaj na festiwalu street artowym naprawdę tworzą artyści z ulic.
To co, Tartu do listy must-see dopisane?
Do zobaczenia przy ścianie!
Karolajn