Szczecin na swoim radarze miałam od dłuższego czasu. Parę lat temu miałam przyjemność zwiedzić to miasto podążając za czerwoną linią. Brzmi absurdalnie, ale tę czynność może powtórzyć każdy, kto akurat tam jest. I choć całkiem nieźle się wtedy złaziłam, to w pamięci zostało mi tylko jedno wspomnienie – murale pod wiaduktem. Żaden pałac książąt pomorskich, kamienice, budowle, tylko zamalowane ściany pod mostem.
I wracając tu po tych kilku (kilkunastu?) latach, będąc bardziej świadomą obswerwatorką, przeżywam Szczecin na nowo. I tym razem nie prowadzi mnie żadna linia, sama sobie jestem przewodniczką, co pozwala mi odkryć sporo perełek poza utartym szlakiem.
Dlatego zapraszam Cię na jeden dzień w Szczecinie – sporo zobaczysz!
SPIS TREŚCI
Street Art Szczecin: Co zobaczyć
Łódź i Szczecin łączy wiele długich kilometrów, więc mimo, że ruszam z Łodzi o szóstej rano, wysiadam z pociągu po jedenastej. I to bez kaprysów PKP, wszystko planowo.
Mam jeszcze chwilę zanim przyjedzie moja szczecińka kompanka podrózy, więc wykorzystuję ten czas na eksplorację okolic dworca. Pierwsze zaskoczenie następuje już po chwili, bo doslownie wychodzę z dworca, przechodzę przez ulicę i widzę morze.
Tak, suchy to żarcik. Morza nie ma, ale woda jak najbardziej jest!
Krótki spacer ulicą Kolumba już zachwyca. Nie dość, że są tu cudne, ceglane budynki, to jeszcze prace dwóch zdolnych panów.


Wracam na dworzec, żeby nie zapomnieć o koleżance. Jej pociąg też był dziś łaskawy i spóźnił się tylko 5 minut. W duecie lecimy na kawkę przy okazji łapiąc kolejny mural.

Szybka narada, rzut okiem na sklep z kryształami i wsiadamy w busa, żeby zobaczyć najsłynniejszego kota w Polsce.

Wracam spowrotem na śródmieście-północ, gdzie mamy spanko i gdzie też jest kolejna praca Lumpa.

I to nie jedna!

Zostawiamy plecaki i teraz zaczyna Cię prawdziwa “zabawa”. Jedziemy zobaczyć to, po co tu przyjechałam – Pomorzany.
Zaczynamy od murali na Al. Powstańców Wielkopolskich.




Spotykamy też niebieskiego “okrągłego”. Kto zna autora?

Dochodzimy do okolic Freedom Gallery – miejsca niezwykłego, w którym sporo się dzieje.

Oczywiście moje wystawowe szczęście sprzyja mi jak zawsze, więc trafiam na moment pomiędzy demontowaniem jednej wystawy (ESKAERa i montowaniem kolejnej (EXERa). Na szczęście i tak jest, co tu oglądać!





Po zajrzeniu w każdy kąt i obejrzeniu dosłownie kazdego kawałka ściany, wracamy ulicą Chmielewskiego do centrum. Tu jeszcze czeka na nas mural M-Citego.

Czas na obiad i przed nami dwa ostatnie punkty programu street artowego. Najpierw zaglądamy do TRAFO. Żałuję, że nie mamy więcej czasu, aby zobaczyć wystawy. Jedyne co nam pozostaje to wizyta w księgarni i małe zakupy. Oczywiście, że nie zrobiłam zdjęcia, bo byłam zbyt zaaferowana przeglądaniem książek.
Później ruszyłyśmy zobaczyć Galerię pod Trasą Zamkową. Nie powiem – trochę się stresowałam, co tutaj zastanę, ponieważ podczas researchu wpadłam na info, że trasa się remontuje. Na szczęście nadal jest co oglądać!

Zaczęłyśmy od filarów przy Energetyków, gdzie pachniało czekoladą (nie żartuje). Póżniej spacerkiem Nadbrzeżem Wieleckim zawędrowałyśmy pod Most Inżyniera Jerzego Łabudy, gdzie też to i owo zobaczyłyśmy.

I tak zakończyłyśmy naszą muralowo-street artową wycieczkę. Choć wieczór trwał dalej, w Kanie.
Street Art Szczecin: Trasa
Poniżej łap spisaną trasę, jaką pokonałam. Może Ci się przyda. 😉
Szczecin Główny – Kolumba – Stare Miasto – Rugiańska – al. Wyzwolenia – Centrum – al. Powstańców Wielkopolskich/Budziszynska – Freedom Gallery i okolica – TRAFO Trafostacja Sztuki – Łasztownia – Bulwar Piastowski – Nadbrzeże Wieleckie
Street Art Szczecin: Mapa
No to co, przydałaby Ci się jakaś mapa, prawda? Mam dla Ciebie dwie opcje.
Pierwsza to mapka na portalu Street Art Cities, gdzie znajdziesz większość opisanych powyżej prac. Będzie też parę bonusów, bo nie wszędzie udało mi się zajść, a na mapie to jest. Apka działa sprawnie i na pewno wszystko ogarniesz.

Druga opcja to moja prywatna mapka na Google Maps. znajdziesz tu nie tylko murale, ale też księgarnie i dziwne rzeczy (pomnik paprykarza), które z jakiego powodu mnie zainteresowały.

Mapkę wraz z krótkim opisem poszczególnych miejsc udostępniłam osobom wspierającym mojego bloga. Jeżeli masz chęć dołączyć do tego grona, zapraszam. Będzie bardzo miło.
Podoba się? Jeśli TAK, rozważ wsparcie i uzyskaj dostęp do kilku fajnych rzeczy.
Jeden dzień w Szczecinie. Czy to wystarczy?
Tak, jeden dzień w Szczecinie jest absolutnie okej. Choć myślę, że gdybyś został tu na cały weekend, też na nudę nie mógłbyś narzekać. Oprócz street artu, murali i graffiti jest tu sporo ciekawej architektury i zapisanej w niej niezwyklej historii Szczecina.
Osobiście, mam nadzieję, że tu wrócę. Wszystkiego nie udało mi się zobaczyć (jak zazwyczaj), także będzie fajnie!
Zwiedzenie Szczecina. Jak to ogarnąć?
Szczecin nie jest może oczywistym kierunkiem na city break, ale ma wszystko, czego trzeba, żeby spędzić tu miłe chwile. Da się tu dojechać pociągiem, nawet jeśli podróż trochę trwa. Jest też lotnisko.
Jeżeli chodzi o poruszanie się na miejscu, mnie sprawdził się bilet dobowy. Nie jest super drogi, a można bez spiny przemieszczać się po mieście i wyskakiwać z jednej dzielnicy do drugiej.
Do tego nie brakuje knajpek i miejsc, gdzie coś się dzieje. Jeśli przyjeżdżasz głównie dla street artu, to raczej nie skończy się tylko na muralach. I bardzo dobrze.
To co, dodasz Szczecin to swojej listy miast do odwiedzenia?
bye, bye!
Karolajn